Lekcja historii w Teatrze Ateneum

„Sala na dole” Teatru Ateneum. Skromne, ciemne, małe – niemal klaustrofobiczne – wnętrze, proste krzesła i… ponad setka,  przeważnie – o dziwo – młodych ludzi w oczekiwaniu na przedstawienie „Jacek Kaczmarski – Lekcja historii”.

Rozpoczyna się wieczór pieśni Poety… Na ekranie widzimy czarno-białe zdjęcie obrazu „Portret regentek domu staruszek w Harlemie” Fransa Halsa. Jednocześnie w pomieszczeniu rozlega się nagrany na taśmę głos Piotra Fronczewskiego, który przystępnie, acz wcale nie powierzchownie, wyjaśnia nam sposób interpretacji obrazu przez Poetę zawarty w pieśni : „Portret zbiorowy we wnętrzu – Dom Opieki”. A zaraz po tym słyszymy jej wykonanie. I tak już jest do końca programu: obraz – parę słów wyjaśnienia – i kolejna pieśń w wykonaniu kilkuosobowego zespołu artystów.

Ten program to prawdziwa lekcja – lekcja historii, lekcja nauki o człowieku i lekcja historii sztuki. Lekcja, która już od pierwszej chwili powoduje, że w pełni zaczyna działać nasz umysł i nasza wyobraźnia. Po kolei utożsamiamy się z bohaterami malarskich arcydzieł: współczujemy pensjonariuszom domu opieki, potem skazańcowi prowadzonemu na szubienicę, dalej – jesteśmy wstrząśnięci samotnością upadku Ikara z obrazów Pieter`a Bruegel`a /starszego/. Następnie odżywa nasz patriotyzm ukazany na płótnach „Stańczyk” i „Rejtan” Matejki,  „Wigilia na Syberii” oraz „Powrót z Syberii” Jacka Malczewskiego. Na koniec jesteśmy przerażeni interpretacją obrazów Bronisława Linkego „Kanapka z człowiekiem” i „Czerwony autobus”, a także – zdaje się – wyzbyci wszelkich nadziei, poznając w „Autoportrecie Witkacego” motywy jego samobójczego kroku.

Reżyser przedstawienia – Jacek Bończyk – zaserwował nam jeszcze jedną lekcję. Lekcję – próbę – poznania psychiki Kaczmarskiego: jego lęków, fobii, nadziei, wrażliwości, wyobraźni i sztuki poetyckiej. W kolejnych partiach tej lekcji widzimy totalne zaangażowanie i sprzeciw Poety wobec zła. To zdaje się dominować w jego pojmowaniu świata i pozwala, poprzez jego teksty – zwłaszcza młodym – przybliżyć rzeczywistość, w której żył i która go kształtowała.

Wychodzimy z Teatru przybici tym, co widzieliśmy na ekranie. Drapieżne słowa sprzeciwu w pieśniach Kaczmarskiego, jego ekspresyjne kompozycje i równie wyrazisty sposób wykonania utworów przez młodych artystów, powoduje w nas uczucia smutku i przygnębienia. Nasze optymistyczne spojrzenie na świat i żyjącego tu człowieka, nagle z nas odpływa. Zdaje się nam, że wszystko wokół jest nieprzeniknione, ciemne, nieprzyjazne i wrogie. I choć wiemy, że rzeczywistość dzisiejsza jest inna, zaczynamy się obawiać, że wszystko to, czego byliśmy przed chwilą świadkami, łącznie z tą dramatyczną „Wigilią na Syberii” czy „Powrotem z Syberii”, może jak  senna mara powrócić.

Jest ciepły wieczór, deszcz właśnie przestał padać… Idziemy przed siebie, starając się otrząsnąć z powagi przed chwilą poruszanych tematów.  I nagle – olśnienie. „Świat nie jest taki zły” – słyszę od mojej żony. A ja natychmiast podchwytuję: „Tak! Tak! Świat nie jest taki zły! Nawet, jeżeli… a może i na przekór wszystkiemu… „świat nie jest taki zły, świat nie jest taki zły…, niech no tylko zakwitną jabłonie…”*

 

*Słowa piosenki „Niech no tylko zakwitną jabłonie” Jerzego Afanasiewicza

 

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: